Tomasz Bednarczyk: Painting Sky Together

bednarziomTomasz Bednarczyk: Painting Sky Together
[Room40, 2009]
Ocena: 3/6

Album ważny. Bez względu na jego zawartość, Tomasz Bednarczyk jawi mi się jako jeden z pierwszych czystej krwi glitch-ambientowców na polskiej ziemi. Jeżeli jestem w błędzie i znacie innych polskich ambientowców, którzy choć trochę przedarli się do świadomości ludu i nie będzie to Jacaszek, dajcie znać. Bo Jacaszek to trochę inna bajka. Tomasz Bednarczyk to stosunkowo młody człowiek, który prawdopodobnie między kawą a ciastkiem lubi sobie usiąść i skroić jakiś przemiły soundscape i tak raz po raz aż jest album. No i w tym roku jest nowy, ładnie zatytułowany.

Dziwne, że nikt się Bednarczyka nie spyta, dlaczego po angielsku? Ale może pierdoły na bok. Bo, poważnie, naprawdę. Bo wychodzimy tutaj z hermetycznego i trochę nieudanego na zasadzie falstartu pomysłu na Home Pop Records. Dla mnie ten album to w jakimś stopniu ekwiwalent dawnych poczynań Blimp, który też pokazywał jak to się gra na zachodzie. Te emotroniczne piosenki brzmiały wtedy świeżo, bo było to coś innego na polskim gruncie. Tak jak glitch-ambient Tomka jest czymś niejako u nas nowym. Mimo, że artystycznie wcale Blimpa nie przebija generowanym poziomem. Ale tak odważnego dialogu z artystami Raster-Noton czy Fenneszem się w Polsce raczej nie podejmowano, a przynajmniej nie na tyle, by dotarło to do mnie. I to cieszy, bo ambient do tej pory u nas w kraju występował raczej w opowieściach co bardziej zorientowanych krytyków i zapaleńców. A teraz jakoś powoli dochodzi ten gatunek do głosu („teraz”, trwa to już jakiś dłuższy czas), choć nawet na świecie jest raczej marginalny. Bo w sumie ciężko czekać by takie rzeczy rozsadzały podsumowania roku. Ale w końcu to nie jest Ścianka, tylko doczekaliśmy się własnego, z krwi i kości, nowoczesnego ambientu. Wykonywanego przez naszego własnego, jak go nazywam, „ambient-wonder”. I choć ten cały tekst wygląda na wielkie lanie wody, to musicie zrozumieć. Painting Sky Together nie jest materiałem na wielkie przemyślenia. To przyzwoita porcja rozlanych cyków i pyków, które w samym 2009 roku zostały zutylizowane lepiej przez innych wykonawców. Nie jest to nawet jego pierwszym album – jest on trzeci. Ale sam fakt, że ktoś go zrobił, a potem ktoś inny zauważył, napawa mnie wielką nadzieją, że może w końcu na tym polu będziemy poruszać się swobodniej. I z dumą! Bo skoro udało się wyjść z konkretem do ludzi rok temu Jacaszkowi, a teraz Bednarczykowi, to czemu zaraz nie miałoby się pojawić coś naprawdę w tej materii większego i ciekawszego? Tak, wiem, to się nigdy nie udaje tak łatwo, ale pomarzyć sobie można.  -Emil Macherzyński

http://www.myspace.com/tomaszbednarczyk

Advertisements

One Response to Tomasz Bednarczyk: Painting Sky Together

  1. Pingback: Krzysztof Orluk: Blurred Reflection « polisz mnie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: