Sofa: Doremifasofa

Doremifasofa_SofaSofa: Doremifasofa
[Kayax, 2009]
Ocena: 3+/6

Debiut Sofy to płyta zła. Bardzo. I choć drugi krążek nie wyzbywa się wszystkich wad Many Stylez, to jednak skok jakościowy jaki zalicza zespół jest wart odnotowania. Patrząc przez pryzmat ich pierwszej płyty, można wręcz odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z zupełnie inną kapelą. Oprócz zdecydowanego progresu kompozycyjnego, następuje tutaj bowiem zdecydowana zmiana frontu i zamiast nijakiego grania z okolic r’n’b otrzymujemy światowej klasy pop inspirowany całą gamą czarnych brzmień. Jest tu trochę Prince’a w „We Broke / Aetrospektik Pt. 1”, odrobina egzotyki a’la M.I.A. w niezłym „Affairz”, sporo tragicznie cienkiego rapu w wykonaniu ciągle chącego być czarnym Stuba oraz cała masa znakomitych nawiązań do r’n’b, zarówno tego modern, jak i tego sprzed kilkudziesięciu lat.

Największym atutem Doremifasofa jest brzmienie. Dawno nie słyszałem tak doskonale wyprodukowanego i zagranego polskiego albumu. Ostatnim, który zrobił na mnie tak dobre wrażenie było chyba Lake & Flames, choć to zupełnie inna półka i nieco odmienne klimaty. Sofie w doskonały sposób wyszło utrzymanie równowagi pomiędzy komercyjnie przejrzystym brzmieniem, a bogactwem i różnorodnością żywego, pulsującego grania, co owocuje świetnym zachowaniem proporcji pomiędzy złożonością kompozycji, a łatwością ich przyswajania. Trzeba też przyznać, że udało się im kilka niebanalnie chwytliwych melodii i refrenów, z których za najlepsze należy uznać „Don’t Run (Do You)” i całkiem zabawne „Życie w stylu Summer Sale”, dzięki czemu nad czernią inspiracji góruje popowy charakter całości.

Ostatecznie warto podkreślić progres wokalno-tekstowy. Kasia Kurzawska wreszcie śpiewa, a nie tylko irytująco stęka i pojękuje, a do tego robi to z wyraźnie wyczuwalnym uśmiechem na ustach. W opozycji do niej pozostaje Stub, ciągle cienki pozer, który bardziej chce być niż jest. Dopóki jest dodatkiem, a nie głównym bohaterem utworu, wszystko jest w miarę w porządku, lecz gdy słyszę jego ponad trzyminutowy występ w wyjątkowo żenującym „Bragger ’99” to momentalnie odpadam. Będąc przy wadach, chwilami przeszkadza nieco przesadna stylizacja na bycie so american i przesadny patos jak we wspomnianym „”Affairz” czy „Would U?” i to są właśnie te męczące pozostałości po debiucie. Na szczęście jest ich niewiele, co sprawia że Doremifasofa to krążek całkiem udany, z paroma naprawdę mocnymi fragmentami. -Łukasz Halicki

http://www.myspace.com/sofapoland

Reklamy

14 Responses to Sofa: Doremifasofa

  1. bartkos87 says:

    Ale jak ładnie wydane!

  2. jajogłowa says:

    ewidentna osobista niechęć do rapera… a szkoda, bo recenzję, można by uznać za rzeczową.

    • poliszmnie says:

      Nie nazwałby tego osobistą niechęcią gdyż człowieka nigdy nie poznałem. Powiedziałbym raczej, że wyjątkowo nie leży mi jego styl. Gdyby nie on płytę byłbym w stanie ocenić znacznie wyżej.

  3. anaklet says:

    Dobry człeniu

    Jak już ściągasz płytę z netu do recenzji, racz sprawdzić chociaż, czy ten, kto ją ripował nie walnął się przy spisywaniu tytułów, bo to nieszczęsne affaiaz naznacza wszystkich korzystających z torrentów 😀 No i słabo wypadają kompetencje krytyka, który nie wie nawet, jaki tytuł ma kawałek, który postanowił pojechać.

    PS. Wprawdzie w określeniu „jak ktoś chce mi dać po mordzie to niech mnie szuka w Warszawie” jest dużo patosu i romantycznej tęsknoty za wyklętym, bezkompromisowym recenzentem, ale to nie takie łatwe. Na dostanie po mordzie za pisanie trzeba sobie zasłużyć ;>

    • poliszmnie says:

      Oj tam zaraz torrentów, a co z rapidshare chociażby?

      Nigdy by mi nie przyszło do głowy nazywanie siebie krytykiem, ewentualnie może tym nieszczęsnym recenzentem, ale też niekoniecznie.

  4. OLDBOY says:

    W dzisiejszych czasach, byle BARAN może sobie założyć bloga i udawać ‚dziennikarza muzycznego’ – smutne to 😦
    Pierwsze zdanie już tego koleżkę dyskwalifikuje.

    (A może napiszesz coś więcej?
    Czemu pierwsza płyta była zła, co?
    Może dlatego że, nie masz własnego zdania i kierujesz sie jedynie recenzjami twoich idoli, czyli ‚szanowanych dziennikarzy’?)

    Po drugie:
    Jesteś człowiekiem kochającym polską muzykę, prawda?
    (Ten blog jest jej poświęcony i puiszesz tylko o rzeczach z PL.)
    To czemu płyty polskich wykonawców ściągasz z internetu, a nie kupujesz w sklepie?
    (Zripowana wersja „DoReMiFaSoF’y”, która krąży w internecie ma następujące błędy [które tak pięknie udowadniają fakt, iż sobie płytę ściągnąłeś drogi autorze]:

    a)Nie „We Broke / Aetrospektik Pt.” 1, tylko „We Broke / Retrospektik Pt.1”! – „Aetrospektik”, co to KU*WA takiego?

    b)Nie „Affaiaz”, tylko „Affairz”!! – „Affaiaz”??? JA PIER…

    No..gdybyś miał oryginalną płytkę, nie zrobiłbyś tak debilnych błędów 😉

    Kolejna kwestia:
    Skoro twierdzisz że nie masz ‚osobistej niechęci’ do Stub’a, bo nigdy go nie poznałeś, to skąd stwierdzenie – „sporo tragicznie cienkiego rapu w wykonaniu ciągle chącego być czarnym Stuba”?

    To akurat człowiek, który sie urodził w Afryce i zapewniam, że nigdy nie chciał być czarny.
    Po prostu robi, to co kocha i go pasjonuje od 12 lat, czyli słucha Hip Hopu i rymuje.
    (A propos: każdy polski raper , w takim razie też chciałby być czarny, tak? Czy w ogóle każdy biały MC na świecie? Proszę mi wytłumaczyć.)

    „Bragger ’99” jest dla mnie totalnym mistrzostwem!
    Jest najbardziej nowoczesnym i niekonwencjonalnym numerem na płycie, więc tu kolejna żenada z twej strony, gratuluję!

    „Kasia Kurzawska wreszcie śpiewa, a nie tylko irytująco stęka i pojękuje” – No, tu również pokazałeś klasę…skąd Ty mieszkasz? Chyba nie masz zamiaru poważnie ciągnąć ten blog, pisząc takie farmazony, co?

    Ostatnie pytanie:
    Czemu Stub, (twoim zdaniem) to „cienki pozer”?
    Czy on robi z siebie pajaca?
    Nosi złote łańcuchy?
    Rapuje o rzeczach, których nie ma?
    Udaje gangstera?
    W ogóle, po czym sie poznaję „cienkiego pozera”…proszę mnie oświecić!

    Dla mnie, to Ty jesteś najcieńszym pozerem w tym wszystkim.
    To że słuchasz troszkę muzyczki ściągniętaj w mp3, to wcale nie znaczy że powinieneś twoimi opiniami sie dzielić ze światem, bo powinni to robić ludzi bardziej kumaci (i np. tacy, którzy naprawdę kochają muzę i kupują płyty).

    Mimo wszystko, serdecznie Cię pozdrawiam i proponuję byś zrobił nam internautom przysługę i przestał pisać, byśmy przypadkiem nie trafili na takie pseudo- dziennikarstwo w sieci.
    Dziękuję z góry i wszystkiego dobrego Łukaszu.

  5. poliszmnie says:

    >> W dzisiejszych czasach, byle BARAN może sobie założyć bloga i udawać ‘dziennikarza muzycznego’ – smutne to
    Pierwsze zdanie już tego koleżkę dyskwalifikuje.

    Jak już pisałem powyżej nie jestem dziennikarzem muzycznym i nigdy nic takiego o sobie nie pisałem.

    >> (A może napiszesz coś więcej?
    Czemu pierwsza płyta była zła, co?
    Może dlatego że, nie masz własnego zdania i kierujesz sie jedynie recenzjami twoich idoli, czyli ’szanowanych dziennikarzy’?)

    To jest recenzja drugiej płyty, więc nie rozumiem czemu miałbym opisywać pierwszą. Co więcej pierwszą mam w oryginale i nawet zdarzyło mi się kiedyś tam napisać o niej krotki tekst na porcys.com. Nie mam idoli dziennikarzy i większości nie odróżniam jednych od drugich.

    >> Po drugie:
    Jesteś człowiekiem kochającym polską muzykę, prawda?
    (Ten blog jest jej poświęcony i puiszesz tylko o rzeczach z PL.)
    To czemu płyty polskich wykonawców ściągasz z internetu, a nie kupujesz w sklepie?
    (Zripowana wersja “DoReMiFaSoF’y”, która krąży w internecie ma następujące błędy [które tak pięknie udowadniają fakt, iż sobie płytę ściągnąłeś drogi autorze]:

    Kocham to za dużo powiedziane. Lubię i cenię. Nie potrzebuję mieć każdej płyty, kupuję te które uznaje, że warto mieć. Sofy raczej nie potrzebuję, przebacz mi proszę że ściągnąłem.

    >> a)Nie “We Broke / Aetrospektik Pt.” 1, tylko “We Broke / Retrospektik Pt.1″! – “Aetrospektik”, co to KU*WA takiego?

    To jest literówka.

    >> b)Nie “Affaiaz”, tylko “Affairz”!! – “Affaiaz”??? JA PIER…

    To też

    >> No..gdybyś miał oryginalną płytkę, nie zrobiłbyś tak debilnych błędów

    Pewnie bym nie zrobił.

    >> Kolejna kwestia:
    Skoro twierdzisz że nie masz ‘osobistej niechęci’ do Stub’a, bo nigdy go nie poznałeś, to skąd stwierdzenie – “sporo tragicznie cienkiego rapu w wykonaniu ciągle chącego być czarnym Stuba”?

    To akurat człowiek, który sie urodził w Afryce i zapewniam, że nigdy nie chciał być czarny.
    Po prostu robi, to co kocha i go pasjonuje od 12 lat, czyli słucha Hip Hopu i rymuje.
    (A propos: każdy polski raper , w takim razie też chciałby być czarny, tak? Czy w ogóle każdy biały MC na świecie? Proszę mi wytłumaczyć.)

    To że ktoś robi to co kocha i co go pasjonuje nie oznacza że robi to dobrze. Popatrz, pasjonuje mnie polska muzyka, a jaką chujową reckę napisałem. Czaisz?

    >> “Bragger ‘99″ jest dla mnie totalnym mistrzostwem!
    Jest najbardziej nowoczesnym i niekonwencjonalnym numerem na płycie, więc tu kolejna żenada z twej strony, gratuluję!

    Yyy, wolę płakać przy Eldo.

    >> “Kasia Kurzawska wreszcie śpiewa, a nie tylko irytująco stęka i pojękuje” – No, tu również pokazałeś klasę…skąd Ty mieszkasz? Chyba nie masz zamiaru poważnie ciągnąć ten blog, pisząc takie farmazony, co?

    Mieszkam z Warszawy, a co to ma do rzeczy? Ej, poza tym to był komplement w jej stronę.

    >> Ostatnie pytanie:
    Czemu Stub, (twoim zdaniem) to “cienki pozer”?
    Czy on robi z siebie pajaca?
    Nosi złote łańcuchy?
    Rapuje o rzeczach, których nie ma?
    Udaje gangstera?
    W ogóle, po czym sie poznaję “cienkiego pozera”…proszę mnie oświecić!

    Jak dla mnie jest wystylizowanym słabiakiem, nie chce mi się rozpisywać bo Ty masz inne zdanie i nic z tego nie będzie. Chciałem też zauważyć, że złote łańcuchy i bycie gangsterem moim zdaniem wcale nie jest od razu czynnikiem dyskwalifikującym.

    >> Dla mnie, to Ty jesteś najcieńszym pozerem w tym wszystkim.
    To że słuchasz troszkę muzyczki ściągniętaj w mp3, to wcale nie znaczy że powinieneś twoimi opiniami sie dzielić ze światem, bo powinni to robić ludzi bardziej kumaci (i np. tacy, którzy naprawdę kochają muzę i kupują płyty).

    Wcale nie znaczy że nie powinienem, ale w sumie czemu nie? Ofiar póki co nie ma.

    >> Mimo wszystko, serdecznie Cię pozdrawiam i proponuję byś zrobił nam internautom przysługę i przestał pisać, byśmy przypadkiem nie trafili na takie pseudo- dziennikarstwo w sieci.
    Dziękuję z góry i wszystkiego dobrego Łukaszu.

    Oj tam zaraz dziennikarstow. Pozdrawiam również :*

  6. Emil Macherzyński says:

    ha ha

  7. s. says:

    farmazony!@!
    a czemuś Pan nie zmienił jeszcze tytułów piosenek na prawidłowe? bądź Pan poważny recenzent i się popraw… pokora zawsze mile widziana…

    jakoś tak dziwnie..utwory po których pojechałeś są moimi ulubionymi.. Jedyne co moge powiedzieć to zacytować STUB’a „I know some of my favorite critics won’t be able to cope with.”
    świeżość, pionierskie dźwięki na polskim rynku muzycznym, nawiązanie do tego co dzieje się na zachód od naszej granicy..teraz a nie kilka lat wcześniej…; dla mnie jedyny polski zespół który czuje groove i funk( nazwiska takie jak James Brown, Marvin Gaye, Prince, The Roots…nie są im obce…ale nie tylko znane… są im bliskie!), darkwave’owy ‚Would U’ spokojnie mogłaby dołączyć do swojego repertuaru.. Pati Yang…[ tak, po niej tez Panie pojechałeś?!? brak słów… wrażliwość muzyczna, na lirykę, melancholię, na piękno drugiego człowieka, jak i na uczucia wyższe…bardzo skąpe.. 😦 ]; niełamiący beszczelnie języka angielskiego..(jak cała reszta w naszym kraju)
    i tu ukazuje się największy atut Stuba – wiarygodność! Jak rapuje to ja mu wierze. Ma niesamowite wyczucie jeśli chodzi o sprawy Ważne. nie wymyśla, wiele tu wątków, jak myśle autobiograficznych.. „Rysuje” rozterki, dostrzega „social issues” jak dyplomowany socjolog. Ale że pisze może nie w Pana języku ojczystym i używa złożonych metafor…to Panu cięzko to zrozumieć..?, a może to tylko jeszcze zbyt świeża metryka….
    ale to wszystko nie szkodzi. Sofa od samego początku jest dla wybranych. I jest mi niezmiernie milo byc w tak elitarnym gronie.

  8. janek says:

    to jest wszystko całkiem zabawne, ale ja bym jednak polecał rzucić okiem na to, ile Łukasz już zdążył zrobić dla promocji hip-hopu (polskiego też) do tej pory i jakie ma kompetencje, aby pisać o Sofie. Wiem, wiem – web 2.0, ale jednak trochę pokory promonuje. Tyle w temacie.

    to jak Halicki, słyszałeś The Roots, haha

  9. Wrackslinger says:

    Tak, jestem dziennikarzem muzycznym.
    Chciałbym przypomnieć, iż Affairz jest utworem, który „musi” się podobać ze względu na czas wakacyjny i wyjątkowo popularny styl realizatorski utworu – arabski, walka wiar.
    Każdy utwór, który jest puszczany w ramówce przynajmniej dwa razy w dzisiejszej dobie muzyki rozrywkowej jest plasowany jako pop.
    Niby od czego wywodzi się to słowo?
    Czy mi się zdaje, czy mam tutaj do czynienia z przypychankami wyrostków w komentarzach?
    Poza tym, jak bardzo śmieszne jest stwierdzenie „Naprawdę kochają muzę […]”?
    Kochać naprawdę. Tak, bardzo patetyczne, doprawdy.
    Postanowiłem dziś zająć się wyjątkowo czymś, za co mi nie zapłacą. Miła odskocznia.
    Chłopak prawdopodobnie jeszcze nie skończył liceum, a internauci już starają się go stłamsić. Nie powiem by była to konstruktywna krytyka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: