Pezet: Muzyka Emocjonalna

pezet_muzyka_emocjonalnaPezet: Muzyka Emocjonalna
[Future Mind, 2009]
Ocena: 2/6

Nowy Pezio to nie jest zbyt udana sprawa. Zapowiadało się dobrze, a wyszło, yyy niedobrze. Nawet bardzo. Już Muzyka Rozrywkowa była dowodem, że z Pezetem dzieje się coś złego, chociaż tamten krążek nie był wcale taki zły, jak to się powszechnie utarło. Był po prostu inny niż wszyscy oczekiwali. Muzyka Emocjonalna miała być tym powrotem do błyskotliwych rozkmin podanych na prostych, ambitnych bitach. Niestety nie jest. Pezio postanowił bowiem potraktować ten album jako sposób na wyładowanie swoich frustracji i wszelkich negatywnych emocji, w związku z czym mało tu mądrości, a dużo męczącego emo o nieszczęśliwej miłości. Może, gdybym zerwał ze swoją lalą byłoby mi łatwiej i bym to łyknął. Lecz niestety, nie łapię. Z ubytkiem treści idzie w parze techniczna zniżka formy Pezeta. Jeden z najlepszych polskich raperów wrzeszczy, bawi się w szkolne recytacje wierszyków i generalnie rymuje, jakby go do tego zmuszono. Owszem, sporo w tym tych całych tytułowych emocji, ale nie usprawiedliwia to w żaden sposób słabego rapu. Stan ten idealnie odzwierciedla nieustannie powtarzane w „Światła zgasły” stwierdzenie „nie chce mi się”. Wydaje się, że faktycznie mu się nie chciało.

Tej płyty nie ratują nawet bity. Kojarzony do tej pory głównie z Eldo i Grammatikiem Zjawin, owszem dopasowuje się do silnie nacechowanego emocjonalnie tonu krążka, ale wszystko jedzie na jedno kopyto, a podkłady sponsoruje gitara i nijakość. W materii muzycznej najlepiej prezentuje się otwierający album remix „Noc i dzień”, będący najlepszym utworem na tym krążku, a przecież właściwie z niego niepochodzącym. Oprócz tego, na plus można odnotować „Spadam” z niezłym remixem samego Zjawina oraz tragicznym Czarnego. Właściwie to tyle dobrego. Co najbardziej boli, to dwa koszmarne remixy, znakomitego przecież „W moim świecie”, które psują ten, najlepszy od czasów nagrywanych z Noonem płyt, utwór Pezia, notabene nieobecny tutaj w oryginalnej wersji. Królują dziwaczne twory, które w swoim lekko rockowym zacięciu chyba miały być oryginalne, ale coś nie wyszło. Szczególny diss należy się za fatalne „Nieważne”, które nieśmiało ucieka od tru hh w kierunku bliżej nieokreślonym, by ostatecznie wylądować w rejonach ujemnych.

Niby jest to płytka dla fanów, limitowany nakład, marketing szeptany, „artystyczne” zdjęcie na okładce i autografy dla tych którzy byli pierwsi. Tylko ciężko mi uwierzyć , że ktoś, kto kupił trzy poprzednie płyty Pezeta jest usatysfakcjonowany tym albumem. Kiepsko wydany digipack i wygórowana w stosunku do jakości wydania cena, do tego słabiutki koncept i jego ogólne wykonanie, skutecznie odrzucają od tej płyty. W kontekście tego wydaje się, że najlepsze czasy i rozkminy Pezet ma już za sobą, a teraz najwyraźniej nie ma już na siebie pomysłu. Wypadałoby skończyć z klasą, ale na to już chyba za późno. -Łukasz Halicki

http://www.myspace.com/pezet81

Advertisements

16 Responses to Pezet: Muzyka Emocjonalna

  1. interpunkcja says:

    przecinki sie o Ciebie pytały….

  2. bartkos87 says:

    Słabe? Ziom, przecież to jest co innego niż Klasyczna czy Poważna i to było od razu mówione. Na tamten poziom Pezet już nigdy nie wejdzie i nie ma co tego ukrywać.

    Beaty są dosyć nowatorskie, nie spotykane raczej na polskim podwórku. Fakt faktem, że remixy to porażka na całej linii, zwłaszcza ten Czarnego jak wspomniałeś (zważywszy na to, że wszyscy wiedzą jaki poziom prezentuje na co dzień).

    Lirycznie to już są spore rozbieżności. Sytuacja jak z 808’s. Albo się jarasz, albo nie. Ja do ostatniego Kanyego podchodziłem kilka razy i się przekonałem. Sporo osób także, ale jeszcze większe grono odrzuca takie rzeczy. Pezet podpasował mi akurat od razu.

    Strasznie skrajne opinie zbiera ta płyta, nikt nie przechodzi wobec niej obojętnie.

    • poliszmnie says:

      To że beaty są nie spotykane na polskim podwórku niekoniecznie musi świadczyć o ich nowatorstwu. Są dosyć z dupy i nie ukrywajmy tego przed światem. Poza tym w tych tekstach nie ma zupełnie treści, a wszystko jedzie na jedno smutne i sfrustrowane kopyto. Także nie wiem co tu może podpasować. Jak dla mnie porażka na całej linii.

      • bartkos87 says:

        Nowatorstwo – coś nowego, czyli coś nie spotykanego. Nie przypominam sobie innej polskiej produkcji zrobionej na podobnych patentach, chyba że Wstrentny Żul, ale to już na siłę. Niby jest jeszcze Nie Pytaj O Nią, ale tam to lwia część pochodzi od Zjawina, więć na jedno wychodzi. Kwestia gustu czy się podobają czy nie – ja jestem ich zwolennikiem. Nie ukrywajmy też, że technicznie są bardzo dobre. Całe perki i inne instrumenty są bardzo dobrze dobrane i spójnie to brzmi. Teksty wiadomo, że o jednym tylko, ale jakiś tam poziom trzymają, wyższy niż większość sceny. Może miałeś za duże oczekiwania? Buntowniczy Pezet z Klasycznej już nie wróci, podobnie jak wspominacz i rozkminator z Poważnej. Był ruchacz i alkoholik poprzednio, co mu w ogóle nie wyszło, teraz jest opuszczonym emoboyem. Dziwne są jego „stopnie ewolucji”, ale to tego nie zmienisz. Można nawijać cały czas jak Ostry o tym samym i to też ma swoich fanów. Mnie nuży akurat. Można jak Afrojax czy Łona mieć tysiąc tematów itd. Pezeta trochę będę bronił, bo jednak płyta trzyma poziom.

  3. poliszmnie says:

    Szczerze mówiąc nie miałem zbyt wygórowanych oczekiwań, a jedynie byłem bardzo ciekawy co z tego wyjdzie.

    I nie liczę (liczyłem) na Pezeta z czasów Klasycznej / Poważnej, ale boli mnie, że nagle koleś po paru latach nie ma już nic ciekawego do powiedzenia. Konwencję obraną na Rozrywkowej można łatwo zrozumieć i biorąc pod uwagę całkiem chwytliwe i zgrabne bity Szoguna tamten album wyszedł przyzwoicie. Tymczasem Emocjonalna nie podchodzi z żadnej strony. Trudno natomiast w tych tekstach znaleźć coś innego od „rzuciła mnie, jest mi niedobrze, wkurzyłem się, będę płakać i krzyczeć bla bla”. I o ile może co do tekstów możemy sobie podyskutować to technicznego spadku formy Pezeta nie da się zaprzeczyć.

    A bity kwestia gustu. To co robił Zjawin dla Eldo podchodzi mi bardziej. Na Emocjonalnej jest słabiutko.

    • bartkos87 says:

      Ja znowu na odwrót. Hejtuję Rozrywkową, bo dirthy south w polskim wykonaniu jest raczej nie bardzo. A beaty Szoguna? Hmm… No są – tyle powiem. Ja ich nie kupuję, a Zjawinowe z Emocjonalnej jak najbardziej.

      Flow Pezeta to rzeczywiście spadek formy, przyznam Ci rację, ale ja nie przyłożyłem do tego zbyt większej wagi, co rzadko mi się zdarza.

      Emocjonalna > długo, długo nic > Rozrywkowa

  4. pk says:

    Niezbyt udana sprawa? sam jestes niezbyt udany. tyle.

  5. A21 says:

    buahahahahaha…..tyle.

  6. bstok says:

    Dwa zdania. Nazywanie wykonawcy ironicznie „Peziem” przy recenzji jego płyty to wielki samobój autora. Może to miało być żartobliwe ale tak nie wyszło. Tyle

  7. poliszmnie says:

    Kumam, że może być samobójem. Generalnie to miało oddać moje zajebiste poczucie humoru i w pewien sposób pokazać moją super znajomość jego twórczości i swego rodzaju „bliskość” z jego poglądami (kiedyś tam). No ale może nie wyszło, nie wiem.

  8. carolla says:

    cała ta recenzja nie zbyt ci wyszła xD
    PeZet (nigdy Pezio)
    zajebista płyta bo całkiem inna niż poprzednie
    wsłuchaj się dobrze to zmienisz zdanie co do muzyki emocjonalnej.

  9. dża says:

    a ja się boleśnie zgodzę. poczekam aż mnie ktoś rzuci, może faktycznie wtedy ból rozstania stępi mi zmysł słuchu i mi się spodoba? kto wie…

  10. Malutka says:

    A ja uważam całą twórczość PeZeta za pewnego typu aktorski artyzm. Wciela się w rolę jaką chce.
    Był blokersem.
    Pragnął hajsu, który pomoże mu wyrwać się z tego miejsca, pozwoli wyjść ponad to.
    Później głosił swoje filozofie..
    Osiągnął to co chciał i mógł mówić o tym co myśli w rzeczywistości. Przeżycia osoby doświadczonej, takiej jak on, są bardzo interesujące i uderzające w naszą psychikę, że tak to nazwę.
    Wrócił do picia, do seksu.. i powstała Muzyka Rozrywkowa.
    Pieniądze i sława nieco odegrały się na jego stylu bycia i psychice mimo wszystko. Niestety taka metamorfoza nie spodobała się jego kobiecie, z którą wiązał plany na przyszłość.
    I powstała muzyka Emocjonalna.
    Kulminacja wszystkich emocji, które powstały na przełomie dwóch ostatnich płyt. Odchodzi kobieta, pęka bańka mydlana. Jego maleńki, ciepły świat, który tak skrupulatnie tworzył nagle prysnął jak bańka mydlana.

    PeZet bardzo potrzebował miłości, czułości, wsparcia… a to wszystko odeszło razem z Nią.
    „Chciałbym powiedzieć jak bardzo ją kocham”
    „Chciałbym być przy niej i być potrzebny”
    „Jeśli to nie jest miłość to… chyba Bóg jest ślepy.”
    Chciał się czuć potrzebny, zaufał w pełni…

    Każdy w życiu kochał z całego serca, tak naiwnie… w pełni… I każdy chyba został z tej Arkadii wybudzony drastycznym rozstaniem. Każdy kto to przeżył dobrze wie, jak on mógł się czuć w momencie, gdy pisał te teksty.
    Moim skromnym zdaniem można nawet powiedzieć, że przeżywał swego typu depresję. Opowiadał, że on „nie tego chce”.

    PeZet pokazał się nam z każdej strony. Nie owijał w bawełnę nigdy, że jest twardy na wieki wieków i nikt mu nie podskoczy. Mówił o miłości braterskiej, że zrobiłby wszystko dla rodziny, że chciałby pomóc im również się wydostać z tego całego syfu.
    Teraz przelał całą swą romantyczną naturę.

    PeZet w Muzyce Emocjonalnej dał nam spory kawałek siebie. Obnażył się wręcz emocjonalnie przed nami. Chciał nam pokazać jak bardzo szanuje i ufa swoim fanom, bo przecież równie dobrze mógłby rzucić te teksty w szufladę i nigdy w życiu byśmy nie usłyszeli tej wspaniałej produkcji.

    Aby zrozumieć dany utwór najpierw trzeba wyobrazić sobie w jaki sposób musiał czuć się autor w chwili pisania tekstu.

    To jest właśnie powód dla którego ludzie nie znoszą poezji, po prostu nie rozumieją podmiotu lirycznego. Nie rozumieją treści.
    A przecież wyobraźnia nie boli.
    A każdy ją ma.

    to tyle.. może coś Wam się rozświetli.

  11. ażejatoco says:

    ten album jest lepszy niz twoja recenza, headshoot 😉

  12. b$ says:

    Nie wiem gościu żeby napisać tak chu.owy tekst na temat płyty Pezeta pomagała ci chyba cała rodzina wiesz jeśli jej nie rozumiesz to jej po prostu nie słuchaj i zajmij się czymś pożytecznym np: pokop rowy melioracyjne na około chlewa u siebie na chacie JESLI WOGOLE WIESZ CO TO JEST… bo po tej recenzji stwierdzam ze jesteś ze wsi…

  13. Pingback: 100 tysięcy! « polisz mnie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: