Blindead: Impulse (EP)

Blindead - Impulse [EP] (2009)Blindead: Impulse (EP)
[Rockers Publishing, 2009]
Ocena: 5-/6

Była sobie w zeszłym roku taka płytka Autoscopia – Murder In Phazes, która zaskakiwała swoim twórczym, niezwykle rzadko spotykanym w naszych stronach, podejściem do metalowej materii. Nawet jeśli zespół nie dyktował na tym albumie trendów, a jedynie się w nie wpisywał, to robił to na tyle dobrze, że odnotowano ich tu i ówdzie, wszędzie chwaląc i radując się niezmiernie. I oto Blindead wypuścili EP-kę, której już niestety jakby niezauważono, a i oni sami nie za bardzo chcą się nią chwalić. Tymczasem poziom poprzedniego krążka został bez problemu utrzymany, a co więcej, zespół postanowił nieco poeksperymentować i pobawić się brzmieniem, dzięki czemu doszło do zdecydowanego odświeżenia formuły i sporego kroku w przód.

Także już nie tylko darcie mordy i gitarowe kanonady, ale też precyzyjne stopniowanie napięcia oraz zabawy z okolic ambientu. Rozpoczynający EP-kę ponad 16 minutowy utwór tytułowy to rzecz zdecydowanie najbliższa poprzedniemu albumowi. Mniej tu jednak growliku, więcej swego rodzaju wywrzeszczanego śpiewu, przez co jest nieco „przystępniej”. Również gitary utraciły nieco ze swego ciężaru – jest przede wszystim bardziej melodyjnie, chociaż ciągle mamy do czynienia z solidnym walcem, tyle że jego praca została jakby lepiej zaplanowana. W połowie utworu następuje solidne zwolnienie tempa, by w okolicach 11 minuty doszło do powrotu na normalny tor. Są tam milutkie solówki, dużo się dzieje, ale na szczęście wszystko trzyma się kupy. Drugi utwór, „Between” to rzecz najbardziej zaskakująca na tej EP-ce – quasi-ambientowa próba, nieco mroczna, trochę niepokojąca, lecz co najważniejsze próba udana i stanowiąca sensowny spójnik pomiędzy pierwszym i trzecim utworem. Ostatnie „Distant Earths” bazuje przede wszystkim na kontrastowym zestawieniu kobiecego śpiewu z głosem wokalisty zespołu, co daje naprawdę ciekawy efekt. Cieszy doskonała wręcz struktura tego utworu i świetne rozplanowanie kompozycji – jest mocno, ale z klasą i stylem. Wydaje się więc, że rozbudowanie utworów i delikatne złagodzenie brzmienia przyniosło nową jakość w ich graniu. Czy to tylko jednorazowy wybryk, czy może nowy kierunek, przekonamy się najprawdopobniej na kolejnej płycie. Ja czekam już niecierpliwe. -Łukasz Halicki

http://www.myspace.com/blindead

Reklamy

2 Responses to Blindead: Impulse (EP)

  1. Roberto says:

    Zgadzam się w 100%. Bardzo dobra płyta, która rzeczywiście przeszła gdzieś bokiem. A szkoda.

  2. poliszmnie says:

    Bardzo dobry zespół, który przeszedł gdzieś bokiem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: