Bad Light District: Simplifications

bad_light_districtBad Light District: Simplifications
[Ampersand Records, 2009]
Ocena: 4=/6

Michał Smolicki, perkusista fajnego i mało komu znanego zespoliku New York Crasnals (sprawdźcie!), jest właściwie jedyną osobą kryjącą się pod nazwą Bad Light District. Co prawda kumple z zespołu wspomagają go wokalnie, lecz oprócz tego, mamy do czynienia z klasycznym one man project, co zawsze robi wrażenie. Tym bardziej, że zgromadzone na tym albumie 12 utworów, to naprawdę niezłe granie i tym samym jest to jedna z ciekawszych jak do tej pory polskich płyt tego roku. W zasadzie w kategorii szeroko rozumianego rocka, chyba najlepsza jak do tej pory.

Simplifications to krążek, który zapewne gdzieś tam przepadnie pośród wszelakich rodzimych indie wytworów. Album skazany na trzeci obieg drugiego obiegu, którym nawet rodzime portaliki i gazetki się nie podjarają, bo ten towar się po prostu na hype nie nadaje. A w sumie szkoda, bo jakkolwiek nieodkrywcze, to całkiem udane, a przede wszystkim pozbawione typowych dla polskiego niezalu męczących naleciałości rurkowo-grzywkowych. Także wiecie, tu są fajne piosenki, które nie atakują nachalną pozerką i stylizacją na kogokolwiek, choć nie można zaprzeczyć, że sporo czerpią z tych i tamtych. Przede wszystkim naleciałości melancholijno-depresyjne z domieszką zimnej fali czyli Joy Division, Cure („Street Of Frozen Phantoms”), a z nowszych jakieś Interpole, Editors i tego typu sprawy („Not There”). Także niby trafiło na podatny w tej materii polski grunt, lecz niestety to jest głębokie podziemie i nikt się nawet nie stara tej płytki stamtąd wypchnąć. Na szczęście oprócz wspomnianych mocno oczywistych wpływów i inspiracji wkradają się mniej lub bardziej przejrzyste odniesienia do tradycji amerykańskiego niezalu z lat 90-tych, przede wszystkim w postaci, całkiem udanych prób hałasowania („Slipway”), co w połączeniu z dobrą i przede wszystkim niewiarygodnie wyrównaną jakością kompozycji, daje nam dwa największe atuty tego albumu. Może mało oryginalnego, ale za to bardzo słuchalnego. -Łukasz Halicki

http://www.myspace.com/badlightdistrict

Reklamy

7 Responses to Bad Light District: Simplifications

  1. niki says:

    no z tym „zespolikiem” to pojechałeś… jeden z lepszych zespołów debiutujących w polandzie w ciągu ostatnich kilku lat

  2. poliszmnie says:

    ej, ale tam w nawiasie jest takie słówko ‚sprawdźcie’, w dodatku z wykrzyknikiem…

  3. Musicologist says:

    Niech ktoś odłączy Halickiemu internet!
    Nie chcę już trafiać na jego „pseudo-recenzje”.
    Zachowaj sobie te farmazony dla siebie człowieku.

    • poliszmnie says:

      Oj, potraktuję to chyba jako apel o zwiększenie częstotliwości wpisów. Pozdrawiam!

      • Musicologist says:

        Do tego myśli że, jest zabawny…
        Szczerze współczuję i również pozdrawiam.

  4. świerk says:

    Przyjemna płyta i przyjemny tekst, ot co!

  5. Emil Macherzyński says:

    odczuwam złe wibracje…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: