Gaba Kulka: Hat, Rabbit

gaba_kulka_hat_rabbitGaba Kulka: Hat, Rabbit
[Mystic, 2009]
Ocena: 4-/6

Wyobraźmy sobie trzech całkowicie hipotetycznych bohaterów – nazwijmy ich Łukasz, Kuba i Rafał. Kuba jest kolegą z pracy Łukasza i postanowił sobie przekazać mu najnowszą płytę Gaby Kulki mówiąc, że bardzo dobra i naprawdę warto. Wyraził to co prawda innymi słowami, ale taki był mniej więcej ich wydźwięk. Łukasz płytę przesłuchał pare razy i w zasadzie nawet mu się płyta spodobała, ale też trochę nie, w związku z czym miał do niej bliżej nieokreślony stosunek. Bo niby oczywiste (baaardzo oczywiste) inspiracje Kate Bush i niesłychane wokalne podobieństwo do średnio lubianej przez Łukasza Tori Amos, ale mimo wszystko 13 bardzo równych i dobrych kompozycji. Niestety, niezdecydowanemu w swojej opinii Łukaszowi płyta szybko wyleciała z głowy i niemal o niej zapomniał…

Na szczęście pojawił się Rafał. Obaj spotkali się na festiwalu muzycznym, nazwijmy go hipotetycznie Off Festivalem. Tam też Gaba Kulka miała zagrać koncert, a nawet dwa. Rafał powiedział nieco sceptycznie nastawionemu Łukaszowi „nie bądź pała” i delikatnie przymusił go do pójścia na wspomniany wyżej koncert. Początkowo, jakże niepożądane na imprezie typu festiwal około 10 minutowe opóźnienie Gaby, dało Łukaszowi argument na nie, na szczęście Kulka zagrała wyjątkowo dobrze i Łukasz doszedł do wniosku, że chyba nie była to taka zła płyta i warto poświecić jej jeszcze pare chwil. Tak też zrobił i choć doszedł do wniosku, że utwory zaśpiewane po polsku zdecydowanie kopią te po angielskiemu, szczególnie przeurocze „Niejasności” („cholerne gołębie”!), to i tym obcojęzycznym fragmentom płyty nie może odmówić uroku. Albowiem Hat, Rabbit płytą wybitną czy odkrywczą na pewno nie jest, ale jej znajomość może przynieść naprawdę sporo frajdy. I niby to muzycznie okolice okołoczesławowe, czyli coś za czym Łukasz zdecydowanie nie przepada, lecz lata mijają i albo to jest naprawdę niezłe, albo mi się słuch stępia. -Łukasz Halicki

http://www.myspace.com/gabrielakulka

Reklamy

3 Responses to Gaba Kulka: Hat, Rabbit

  1. niki says:

    co kulka ma wspólnego z czesławem (oprócz wydawcy) doprawdy jest dla mnie zagadką. oświecisz mnie? proszę:)

  2. poliszmnie says:

    Jeśli miałbym być czepliwy to np. wspólny utwór na tej płycie. A tak na serio w sensie bardziej podejścia niż wykonania to dosyć bliskie sprawy moim zdaniem i podejrzewam, że ten sam target. Zresztą to ten sam rodzaj zamachu na ambitniejszy, infantylnie inteligentny pop. Kończę, bo bełkoczę.

  3. niki says:

    no właśnie, bełkoczesz:) krótka wizyta na poprzedniej płycie gaby pozwoli zrozumieć, że ona i czesław to zupełnie inne światy. ale zgadzamn się, że promocja wytwórni działa tak, że wrzucają swoich artystów do jednego wora i próbują ich sprzedać tej samej grupie odbiorców, na zasadzie: „kochasz czesława? zakochasz się w gabie” etc.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: