Kiev Office: Jest Taka Opcja

kiev_office

Kiev Office: Jest Taka Opcja
[Nasiono Records, 2009]
Ocena: 3=/6

Wokół Kiev Office wytworzyła się swego rodzaju mikro podjarka tu i ówdzie, w związku z czym coś tam sobie obiecywałem po ich debiucie, jednocześnie nie mając pojęcia co ów zespół gra i z czym to się je. Przyszła płytka i wszystko się momentalnie wyjaśniło – dużo słychać tu Pixies, sporo też rozmaitej maści post-punku, na szczęście wszystko ładnie przefiltrowane przez własne widzimisię. Tylko, tak jak to zawsze bywa, dobre wzorce nie zapewniają od razu niesamowitej jakości materiału. A z tą jest bardzo różnie. Zdarzają się tu całkiem zgrabne i ubrane w niezłe gitarki melodie, jak w „Zapomnij Już Teraz” czy „Strachu”, ale obok tego pojawiają się dziwaczne potworki jak chociażby „Opony” (wtf?). Generalnie kompozycyjnie nie jest jeszcze źle, są pomysły, jest kombinowanie (całkiem ciekawe kończące płytę „Płoty”), no ale już na przykład próba śpiewania po angielsku niezbyt zespołowi się udała i wyszło z tego jakieś słabiutkie Placebo. Także bardziej przebłyski niż ciągłe jechanie po bandzie, jednak dobre i to.

Niestety krążek ten zżerają od środka dwie sprawy – brzmienie i wokal. Rozumiem, że jest niskobudżetowo, ale wbrew pozorom istnieje spora różnica pomiędzy lo-fi, a amatorką. W tym przypadku zdecydowanie bliżej do tego drugiego i chociaż momentami gitary brzmią naprawdę nieźle, jak w kończących album „Płoty”, to całościowo jest zbyt płasko i nijak. Niby była praca w studiu, a nie żadnej tam piwnicy czy garażu, a mimo wszystko na niewiele się to zdało. Szczególnie pokrzywdzone zostały perkusja i wokal, co bardzo słychać i co bardzo dokucza. A będąc już w temacie – wokalnie płyta zupełnie się nie broni i prezentuje mocno wyczuwalną pidżamowość oraz ogólną nędzę i mizerię. Co więcej, tekstowo również nie ma szału, przez co cała materia śpiew-słowa po prostu leży. Pełniący funkcję wokalisty Michał Miegoń zdecydowanie się do tej roli nie nadaje, ale już grająca na basie Asia Kucharska pokazuje w prawdopodobnie najlepszym na krążku „Strachu”, że to ona śmiało mogłaby przejąć stery za mikrofonem. Gdyby tak się stało, a ponadto zespół miał nieco więcej czasu i doświadczenia na pracę w studiu byłoby zupełnie nieźle. Obecnie jest zaledwie dostatecznie, choć jakieś tam nadzieje są, może jeszcze coś z tego będzie. -Łukasz Halicki

http://www.myspace.com/kievoffice

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: