Krzysztof Orluk: Blurred Reflection

orluk_DB09025

Krzysztof Orluk: Blurred Reflection
[Databloem, 2009]
Ocena: 5-/6

Najstarsi górale dobrze wiedzą, że ambient to nie jest żyzny grunt. Raz, że trudno o jakiekolwiek innowacje, odkrywanie nowych ziem i tym podobne, dwa że target wydaje się mikroskopijną grupką internetowych szperaczy-dziwaków. Na szczęście są tacy, którym się chce i co ważniejsze wychodzi im to naprawdę nieźle. Z naszych rodaków w zeszłym roku był dzielny Jacaszek, który może faktycznie chwilami niecnie manipulował smutkiem i melancholią, tak trudno powiedzieć by Treny były to płytą mniej niż dobrą. Z kolei tegoroczny Bednarczyk to owszem płyta niezła, lecz bardziej przetarcie szlaku niż wielkie dzieło mające podbić świat. I w tym oto momencie docieramy do Blurred Reflection, płyty może nie aspirującej jeszcze do pierwszej ligi gatunku, ale nieśmiało zaznaczającej swoją obecność w skromnych szeregach naprawdę dobrych ambientów.

11 impresji, którym daleko od banalnej nastrojowości, a ponadto dzięki sporej różnorodności, skutecznie unikająca bycia zbiorem monotonnych dźwięków emitowanych bez żadnego większego sensu. W zasadzie jest tu wszystko najlepsze co można znaleźć w temacie – manipulacje szumem w stylu Fennesza, chwile nieśmiałego patosu (świetne „Path” i następujące po nim „Soaring”), odrobina zacięcia lo-fi oraz pare nieco bardziej melodyjnych momentów jak chociażby „Overthesky (Bright Shpere)”. Chwilami ta różnorodność przeradza się w lekką niespójność, jednak z drugiej strony wyraźnie słychać, że Orluk wypracował już swój charakterystyczny alfabet dźwięków, tak więc ogólny rachunek jest na plus. Jednocześnie jego skupienie się na wymiarze artystycznym płyty, a nie budowaniu klimatu, okazuje się tutaj kluczem do sukcesu. Udaje mu się przykuć uwagę i prostymi strukturami, których słuchanie jest po prostu przyjemne. Jednocześnie nie rozwija wszystkiego do monstrualnych rozmiarów, lecz tworzy około 4 minutowe utwory, które razem tworzą wspólny, intrygujący obraz. Całość nie dla uduchowionych studenciaków, lecz prawdziwych fanów gatunku. I to jest chyba w tej płycie najlepsze. -Łukasz Halicki

http://www.myspace.com/krzysztoforluk

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: