Gentleman!: Opowiem Ci Kilka Historii

Gentleman!: Opowiem Ci Kilka Historii
[Fonografika, 2010]
Ocena: 3+/6

Mam trochę słabość do takiego grania i z chęcią bym dał tą czwórkę, lecz niestety, mój zły wewnętrzny głos nie pozwala mi na to. Chociaż może nie zaczynajmy od argumentów dlaczego tylko tyle, a skupmy się na tym co dobre. Dobre są piosenki, w sensie chwytliwe, przebojowe, sprawnie balansujące na granicy alternatywa / komercha. Między innymi właśnie z tego powodu Genetleman! wydają się być zespołem, który byłby w stanie przyciągnąć w swoją stronę niezbyt wymagającą radiową publiczność oraz tych nieco bardziej wybrednych typów takich jak ja. Na plus do należy im zaliczyć całkiem przyzwoite teksty, w większości po polsku, co w ostatnich czasach, gdzie tylko raperzy jeszcze nie nawijają po angielsku, jest bardzo miłą odmianą. Tym bardziej, że jakkolwiek obywa się bez ponadczasowych liryków i linijek do wklejania na facebooka (no bo kto jeszcze je wkleja na gadu-gadu?), tak z drugiej strony brak banału najzwyczajniej cieszy. Teksty i wokal są przyjemnie zwyczajnie, co w kontekście ogólnej słabości wokalnej polskich zespołów wypada uznać za spory atut zespołu.

Jeśli miałbym wskazać największą bolączkę tej płyty byłaby to przede wszystkim jej znikoma oryginalność. Bo owszem, to są niezłe piosenki, sprawnie zagrane i bardzo przyzwoicie brzmiące, tak niestety operujące stylistyką tak zużytą w przeciągu ostatnich kilku lat, że jestem pewien iż znajdą się tacy, którzy przywołując Interpol i Editors zrównają ten album z ziemią. Generalnie to niesłusznie, choć jestem w stanie zrozumieć. Gitary grzecznie symulują hałas  i zgrabnie wymuskano je w studiu, tak podobną paletę dźwięków słyszało się już na „paru” innych płytach. Osobiście, mam do takiego brzmienia sporą sympatię, ale na dłuższą metę ten brak jakiejkolwiek niepowtarzalności po prostu przeszkadza. Drugim, sporym błędem popełnionym przez zespół są utwory śpiewane po angielsku. Nawet nie chodzi o to, że wokalista mógłby jeszcze odrobinę popracować na akcentem, tylko po co w płytę w większości śpiewaną po polsku wplatać utwory po angielsku? I żeby nie kończyć negatywnie – piona za „Samoloty” i świetną okładkę. -Łukasz Halicki

http://www.myspace.com/gentlemanpl

Reklamy

3 Responses to Gentleman!: Opowiem Ci Kilka Historii

  1. Dominik says:

    czekam z niecierpliwością na płytę. też boli mnie mnogość angielskich piosenek…

  2. Anna Grabowska says:

    Autorowi radziłabym przypomnieć sobie lekcje języka polskiego. Bełkot okrutny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: