Polska 2010: Inny punkt widzenia

Żeby zbędnie nie przedłużać i nie oddalać się od głównego celu tego podsumowania, czyli popularyzowania tego, co najlepsze w polskiej muzyce, przed wami wybór ulubionych polskich płyt roku 2010 dokonany przez samych artystów (i nie tylko). Trochę z różnych światów, czasem trochę nie do końca z tego roku, ale przede wszystkim różnorodnie i ciekawie. Typowe podsumowanie za tydzień, tymczasem zachęcam do lektury tego, co polecają nasi ulubieńcy. -Łukasz Halicki

Michał Biela (Kristen, Ścianka):

1. Etam Etamski: KOSMOS EP (Qulturap)
To polska płyta, której najwięcej słuchałem w tym roku. Została wydana chyba w 2009, ale nie zaszkodzi, jeśli napiszemy o niej w 2010. To nie Kosmos na haju, a raczej jakby mnich Zen odsłuchiwał dźwięki dawnych cywilizacji z zardzewiałych maszyn. To jest bardziej kosmos Lema, a nie psychedelic cosmos. Jak dla mnie to arcydzieło.

2. Mikrokolektyw: Revisit (Delmark)
Chociaż nie pokazuje prawie w ogóle improwizacyjnego oblicza zespołu, które moim zdaniem jest najlepsze, jest to świetna płyta, którą przesłuchałem kilka razy pod rząd, a rzadko mi się to zdarza. Jej minimalizm wciąga bez pamięci.

3. Ed Wood: Anal Animal (Lado ABC)
Płyta ma świetne momenty: im ostrzej tym lepiej. Ale najważniejsze jest to, że daje przedsmak najlepszego koncertowo zespołu w PL. Ogień.

4. Ola Bilińska  www.myspace.com/olabilinska
Nie wydała jeszcze nic, ale to najpiękniejszy polski głos AD 2010. Wystarczy posłuchać tych trzech nowych rzeczy na myspace, nagranych na mikrofon w laptopie. (mam nadzieję, że jeszcze tam są, teraz nie jestem w stanie sprawdzić, mam za wolny internet).

5. Adam Repucha
Ani płyty, ani myspace, a to dla mnie największy polski songwriter w historii. Muzycznie wywodzi sie z tradycji którą znamy przez Devendrę Banharta (a dużo wcześniej Marca Bolana z Tyranousarus Rex) ale w połączeniu z niesamowitymi tekstami jest to zupełnie nowa jakość. Oprócz tego w tym roku zrobiły na mnie wrażenie koncerty ParistTetris oraz Cieślaka i Księżniczek.

Nela Gzowska (Kobiety):

Moim zdaniem najlepsza płyta to Tres.B: The Other Hand. Oni co prawda są polscy w 1/3, ale to się chyba też liczy, co nie?:)

Tomasz Skórka (Muchy):

  1. Rychu Peja SoLUfka: Czarny Wrzesień – album, jakiego w historii polskiej muzyki jeszcze nie było! Peja jest prawdziwy i szczery do bólu, a to się ceni najbardziej.
  2. Niwea: 01 – hipnotyzujace i mocno uzależniające, a ja na uzależnienia jestem podatny.
  3. O.S.T.R.: Tylko dla dorosłych – zacząłem w tym roku słuchać sporo hip-hopu, a wiadomo kto w Polsce jest najlepszy.
  4. Pogodno: Wasza wspaniałość – każdą płytę tego zespołu słuchałem namiętnie – tym razem nie było inaczej.

Stefan Nowakowski (Jazzpospolita):

  • Levity Trio: Chopin Shuffle – trochę na wyrost, bo głównie za porażenie mnie koncertowo. Wybitny, cudowny, najlepszy koncert jaki słyszałem w tym roku (Kraków, festiwal Jazz Juniors). Studyjne wersje nie robią już takiego wrażenia, ale na żywo są piorunujący. Także trochę za całokształt AD 2010.
  • Pink Freud: Monster of Jazz – stara – młoda gwardia. Bardzo lubię ten zespół i cieszę się, że się rozwija, mimo drastycznych zmian w składzie. Wspaniały koncertowo.
  • Mikrokolektyw: Revisit – świetna kontynuacja wrocławskiego nurtu psycho-trip-jazzu zapoczątkowanego przez Robotobibok. Imponuje mi jak Suchar i Majewski radzą sobie we dwa instrumenty (o.k. z pomocą mooga, ale zawsze). Płyta niby alternatywna, ale przystępna. Dużo transu ładnych melodii.

Jak zwykle, ilekroć go słyszałem, powalał mnie Marcin Masecki, niekoniecznie w Paristetris. Podobały mi się płyty: Kristen, L.Stadt, Newest Zealand (bardziej na płycie niż na żywo), Incarnations, We Call It A Sound, Mikołaja Bugajaka, a z takich już zupełnie rozdmuchanych rzeczy – Much i Brodki. Oczywiście wiele, wiele innych, ale z pisaniem o muzyce to trochę jak z NBA na komputerze.

Kuba Ziołek (Tin Pan Alley, Ed Wood):

Cztery luźne typy (to w sumie prawie wszystkie polskie płyty, jakie słyszałem w tym roku):

  • Kristen: Western Lands – obok AGD: Echolokator moja ulubiona polska płyta ostatnich 260 lat (+ ukłony dla Etamskiego).
  • Mikrokolektyw: Revisit – Suchar i Majewski to obok Jachny i Buhla, Suchara i Lebika, Eda i Wooda mój ulubiony polski duet, a ta płyta wyjaśnia dlaczego Don Cherry miał rację, a Hitler nie.
  • Indigo Tree: Blanik – chciałbym, że Filip był matką mojego dziecka, Piotrek moim instruktorem aerobiku, a Michał będzie nas wszystkich polewał śmietaną.
  • Slug Duo: Organic Stone – duma mnie rozpiera, że takie płyty powstają w Polsce, jako fan free jazzu witam tego rodzaju projekty z bezgraniczną radością.

Piotr Lewandowski (Indigo Tree):

  • Kristen: Western Lands
  • Ed Wood: Anal Animal
  • Mikrokolektyw: Revisit

Paweł Milewski (Twilite):

  • Indigo Tree: Blanik – Pierwsza rzecz, która przychodzi mi do głowy gdy myślę o fajnych tegorocznych polskich płytach. Bezpretensjonalne podejście do piosenek, świetne melodie, niby miękko ale potrafią przywalić tak gęstym fuzzem, że nie mam pytań. Płyta świetnie sprawdza się jako całość, no i brzmi zajebiście.
  • Kristen: Western Lands – Taki ‚post-rock’ lubię, jest zwiewnie ale i napędzająco, bardzo starannie jest to wszystko zaaranżowane, do wielokrotnego słuchania.
  • Newest Zealand: s/t – Może sprawia momentami wrażenie zbyt wykalkulowanej muzyki i przez to wypranej trochę z emocji, jednak wciąż słucham z przyjemnością.

Dodatkowo debiut Kyst i Cieślaka z Księżniczkami mają momenty, które mocno ruszają, jako całość może już tak mnie nie biorą, jednak chętnie wracam. Wiem, że Rafałowi mocno do gustu przypadły oprócz tych wyżej, płyty Kim Nowak i Paris Tetris.

Groh (JuNouMi Crew / U Know Me / Funky Mamas and Papas):

Nie miałem okazji w tym roku wysłuchać zbyt wielu polskich albumów, ale za to te które miałem okazję przesłuchać więcej niż raz pozwalają z optymizmem spoglądać na polską scenę szeroko pojętej muzyki „niepopowej”. Zacznę od trzech „naszych” produkcji:

  • Przaśnik: Azymic LP (Funky Mamas and Papas Recordings) – to niezauważona w kraju, ale bardzo dobrze przyjęta zagranicą płyta z okolic afrobeatu, house’u i swingu. Wrocławski duet po raz kolejny pokazał, że u nas też wiedzą co to muzyka taneczna. Zamówienia z największych sklepów z winylami w Japonii, Anglii i Niemiec są tego najlepszym dowodem.
  • Teielte: Homeworkz (U Know Me Records) – niezwykle udany debiut pochodzącego z Płocka producenta. Bardzo wysoko postawił poprzeczkę w kategorii polskiej muzyki ‚new beats’. Z niecierpliwością czekam na nowe produkcje.
  • Kixnare: Digital Garden (U Know Me Records) – hiphopowy producent z przebogatym katalogiem własnych produkcji pokazał, że klasyczne hiphopowe brzmienie można z powodzeniem łączyć z elektroniką. światowa klasa!
  • Mikołaj Bugajak: Dziwne dźwięki i niepojęte czyny (Nowe Nagrania) – zaskakująca muzycznie pozycja od legendy polskiej sceny niezależnej. Intryguje, dziwnie wciąga i zmusza do niepojętych czynów.
  • Catz’n’dogz: Escape from Zoo (Mothership) – bardzo zróżnicowana, co dla mnie jest atutem, płyta od szczecińskich mistrzów technicznego brzmienia. Rewelacyjnie wyprodukowana pozycja, przy której nie da się nudzić. Znów im się udało!

Zaraz za moim zestawieniem TOP 5, ale też znakomite: Eldo: Zapiski 1001 nocy (My Music), Stasiak: Pół żartem, pół serio (Alkopoligamia.com),  Dup!: Session in something like studio (JaMajka). To był dobry rok!

Karol Schwarz (Karol Schwarz All Stars, Nasiono Records):

Jestem totalnym ignorantem w kwestii aktualnie wydawanych płyt, polskich w szczególności więc nie powinienem wypowiadać się na ten temat. Łukasz jednak nalega, więc odpowiadam:

Jedyną polską płytą 2010, którą przesłuchałem w całości i słucham często jest Ania: Movie. Puścił mi ja raz znajomy i przyznam się, że pierwsze sekundy mnie trochę odrzuciły. Cóż za oczywisty i oklepany cover…. Jednak jak weszła perkusja…echh…. nigdy nie słyszałem tak cudnie, ciepło, oldskulowo brzmiącej perkusji. Dalej było tylko lepiej. Moje ulubione szlagiery blaxploitation plus Badly Drawn Boy. Płyta doskonale zagrana, nagrana, zaśpiewana. Dobry pomysł. Dobry POP.

Dodałbym do listy Asię i Koty. Nie wyobrażam sobie, że można nagrać coś lepszego, piękniejszego, coś bardziej wzruszającego i szczerego. Asia przebija nawet Anię.

Dodałbym też Nasiono Sampler vol 1. bo jestem dumny z tej kompilacji. Świetnie się jej słucha (nie jest to tylko moja opinia).

Czuję jednak autopromocyjny zgrzyt więc nie dodaję tego do listy najlepszych płyt 2010 zawierającej jedną tylko pozycję:
1. Ania: Movie.

Obiecuję poprawę. W przyszłym roku się lepiej przygotuję.

Pozdrawiam
Karol Schwarz
Nasiono Records

Borys Dejnarowicz (Newest Zealand, CNC):

1. Furia Futrzaków: Furia Futrzaków
Cukierkowy, teatralny i parkietowy art-nu-jazz-glam-electro-synth-pop z Warszawy. Dla fanów klawiszowych hooków ten album jest jak pudełko czekoladek, w którym każdy smak wymiata.

2. Microexpressions: Deep Snow (EP)
Duet z Jeleniej Góry kamufluje się jako fuzja najnowszych trendów indie US z East Coast (podobna produkcja mogłaby powstać w NYC), ale tak naprawdę rewitalizuje rocka progresywnego jako funkcję „treści” w muzyce.

3. Masturbator Czy jest tu piekło
„Szatan kiedyś cię dopadnie / Twoim mózgiem wnet zawładnie”. „Piętno diabła / Nosi każdy z nas”. „I am alive / Dead but alive”. Więcej nie powiem. Dzieło skończone.

4. Duże Pe: Zapiski z życia na terytorium wroga
Na (tradycyjnie) kapitalnych 90s-owych bitach Kixa roztacza Grande Pe (zaskakująco) dojrzałą diagnozę świata owładniętego materializmem i co najważniejsze nie uchyla się od winy.

5. Jazzpospolita: Almost Splendid
Wyczytałem gdzieś, że w porównaniu do Mikrokolektywu i Pink Freud, ta kapela to jeszcze „waga lekka”. Cóż, gdyby warsztat decydował o jakości muzyki, to Satriani byłby postacią ważniejszą od Beatlesów. Jazzpo = najbardziej utalentowani kompozytorzy krajowej sceny około-dżezawej od lat.

Michał Wiraszko (Muchy):

  • Niwea: 01 – muzyka do słuchania po ciemku i na słuchawkach. wywołuje przeskrajne emocje, a to w muzyce istotne.
  • Pogodno: Wasza wspaniałość – niedoceniona a warta uwagi płyta. poetycki zapis pogmatwanego życiowego esfloresu, barier międzyludzkich i kronikarska / chirurgiczna wręcz dokładność w słowach.
  • Catz’n’dogz: Escape from the Zoo – nasz parkietowy towar eksportowy. taneczna wyobraźnia i pasmowa wrażliwość niespotykana do tej pory często w polskich didżejkach. szczeciński duet coraz lepszy.

Wojtek Oleksiak (Jazzpospolita):

1. FOX BOX – bardzo dobra płyta, niezwykle ciekawa konstrukcyjnie i kompozycyjnie, fenomenalni goście (Natalia Lubrano!!). Oczywiście troszkę kalka z cieplejszych krajów ale w świetnym stylu.

2. PINK FREUD: Monster Of Jazz – chyba najlepsza płyta w dorobku freudów, doskonały skład koncertowy, to wprost nie do wiary, że można się konsekwentnie rozwijać od 10 lat.

3. Ex-aequo IGOR BOXX: Breslau i Newest Zealand. Breslau za to, że można doskonale komentować nie komentując, unikając dzięki temu dosłowności, a jednocześnie budując concept album, a Newest Zealand za ogromny talent kompozytorski pana B!

Sasza Tomaszewski (Psychocukier):

Za co i dlaczego podobają mi się niżej wymienione płyty.

Out Of Tune: Lights So Bright – za to, że podtrzymują mnie na duchu. Kiedy jest mi smutno, źle, pochmurno i zimno, nastrój poprawia mi to, że OOT ma gorzej, podobnie jak dzieci w Albanii. Cenię ich również za odwagę. Mimo zakazu zbliżania się do sprzętu grająco- nagrywającego, zbliżają się do niego. Wbrew ich zdolnościom kompozytorskim, są dla mnie bohaterami tamtego roku. Mam nadzieję, że ktoś z Warszawy wręczy im w końcu statuetkę Fryderyka.

Stop Mi!: Metamatyka – za to, że nauczyli mnie jak przetrwać ból i cierpienie, żeby dotrwać do końca płyty. Za tupet również. Wyciągnęli esencję wszystkiego, co najgorsze w muzyce przepuścili to przez delay i wydali płytę. Młoda generacja taksówkarzy chwyciła za długopisy i gitary, a to już pachnie kryminałem. Myślę, że kiedyś na podstawie tej historii powstanie jak zwykle polski, jak zwykle doskonale sklecony film. W roli głównej widzę Małaszyńskiego. Taksometr ma wypisany na twarzy.

Muchy: Notoryczni debiutanci – za to, że dają mi wiarę. Wiarę w to, że kiedyś nagrają dobrą płytę. Jednak jest jeden warunek. Z tego składu muszą odejść wszyscy, aby zrobić miejsce innym, zupełnie nowym, hm… członkom.

Niwea: 01 – za to, że ich płyta pozwala wybrnąć z trudnych sytuacji w życiu. Kiedyś kiedy chciano, żeby goście już sobie poszli, zadawało się pytanie: „Komu kawę, komu herbatę, komu palto?”. Dziś można zrobić to subtelniej, włączając płytę niemieckiego koncernu kosmetycznego. Należy tylko pamiętać o tym, żeby wcześniej pod oknami położyć materace, co by wyskakujący przez nie goście się nie pozabijali.

Krzysztof Orluk:

Mikołaj Bugajak: Strange Sounds and Inconceivable Deeds – Akustyczno syntetyczne dźwięki na światowym poziomie! Muzyka dojrzała, głęboka, dobra na zakończenie ciężkiego dnia, by się wyluzować, odpocząć… Jeden wielki minus płyty – czas jej trwania, to zaledwie 17 minut… Czuję niedosyt, gdy EPka dobiega końca trzeba znów wciskać przycisk play… szkoda, bo może szybko się znudzić.

Natalia Fiedorczuk (Nathalie and the Loners, Happy Pills):

5 polskich płyt 2010

  1. Cieślak i Księżniczki: self titled
  2. Kyst: Cotton Touch
  3. Ed Wood: Anal Animal
  4. Kristen: Western Lands
  5. Indigo Tree: Blanik

Tak, wszyscy wykonawcy są moimi znajomymi. Każdy z nich zapłacił mi po 6 browarów. Wypiliśmy je wspólnie. Oprócz łapówek – uważam że są to naprawdę dobre i solidne płyty. Tagi „maciej cieślak geniusz”, ” bezczelne szparagi z sopotu”, „bydgoszcz depresja”, „2 metry cheta bakera”, „wrocławski smętek”.

Bartosz Weber (Baaba):

Kristen: Western Lands – ekstra płyta, mimo niedostatków brzmieniowych. „We Want to Weave a Pattern” powinien być radiowym przebojem. Acha, i jeszcze przy okazji Michała Bieli – bardzo lubię zespół Kings of Caramel, choć ich płyta wyszła dawno temu i nie grają.

Ed Wood – ale nie do końca za płytę Anal Animal, tylko za koncerty.

Podobało mi się też bardzo, że w tym roku Off Festival bardzo się rozrósł i ma się coraz lepiej.

Marcin Masecki (Paris Tetris):

Ja bym powiedział, z mojej strony, że kilka ciekawych propozycji to Ed Wood: Anal Animal, Niwea: 01, Alexei Kossenko i Arte dei Suonatori: C.P.E. Bach: Concerti a flauto traverso obligato II (to tak z innego kręgu trochę, ale myślę że warto wspomnieć bo to jedyna tego typu orkiestra w Polsce i grają naprawdę fenomenalnie) oraz płyta zespołu Nic Dla Mnie, która została nagrana ale nie wyszła jeszcze niestety i nie wiadomo czy wyjdzie w ogóle, gdyż zespół nie jest w stanie się dogadać. Byłem na dwóch koncertach i były to jedne z konkretniejszych przeżyć w 2010 („Nic Dla Mnie” to Sebastian Pawlak i Daniel Pigoński).

Reklamy

12 Responses to Polska 2010: Inny punkt widzenia

  1. P. says:

    ale nazwisko webera chyba przez jedno b

  2. iammacio says:

    lubie to! Adam, dajesz!

  3. Emil Macherzyński says:

    świetne!

  4. Masło says:

    Moja polska płyta roku: Cukunft

  5. trpwzsp says:

    kompletnie nie mogę się zgodzić z nikim : ) płyta numer jeden to zdecydowanie paris tetris, absolutne objawienie! a potem długo, długo nic… to był w zasadzie rok rozczarowań : porażka Cieślaka, Mazolewskiego (najgorsza płyta Freudów ever ever) i Budynia. No i słabe debiuty!

    • Masło says:

      Najgorsza płyta Freudów???? hehe

      • trpwzsp says:

        Moje ulubione są dwie pierwsze płyty. Najbardziej surowe, najbardziej yassowe i, na co często zwraca uwagę Maciej Cieślak, są bardziej graficzne niż malarskie.
        Na nowej płycie jest standardowo, jazzowo, różowo. Mało trójmiejsko, a my tu wolimy freejazzowe i yassowe granie : >

  6. Pingback: Ziemia Niczyja | Mariusz Herma » . (Kiosk 1/2011)

  7. bilewski says:

    fajny pomysł, natomiast wpis natalii f. zepsuł mi dziesięć minut – jak można być tak pretensjonalnym? „Tagi „maciej cieślak geniusz”? pff

  8. znawca says:

    Mikolaj Bugajak -Niepojęte itd. …trzeba tego posłuchać na dobrym sprzęcie ,żeby docenić…odtworzenie z komputera to masakra,prawdziwe hi-fi wbija w ziemię…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: