Muzyka Końca Lata: PKP Anielina

Muzyka Końca Lata: PKP Anielina
[Thin Man Records, 2011]
Ocena: 5/6

Ten swoją drogą bardzo sympatyczny zespół, dopiero na swojej trzeciej płycie w pełni prezentuje siłę polskiej piosenki. Ambicjami zawsze sięgali głęboko wstecz ku prehistorii polskiego popu i już poprzedni album wypada uznać za bardzo udany, tak brakowało tej tak zwanej kropki nad i, a całość mimo wszystko bardziej cieszyła niż zachwycała. PKP Anielina to bardzo udana kontynuacja dotychczasowej radosnej ścieżki artystycznej, a zarazem muzyczna dojrzałość oraz kompozycyjne zrealizowanie potencjału drzemiącego w tym zespole. Nadal przesympatyczni, żeby nie powiedzieć odrobinę cukierkowi, oprawiają te swoje pioseneczki muzyką, która wreszcie przez całą długość krążka unika popadania w banał i operowanie zużytymi, nieco harcerskimi patentami (zadanie – zdefiniuj określenie „harcerskie patenty’). Co mnie zawsze w nich zachwycało, grają zupełnie bez zachodnich naleciałości, przez co w przeciwieństwie do takich chociażby Nerwowych Wakacji, są kompletnie „nasi” w tym o czym śpiewają oraz w jaki sposób to robią. I nie jest to w żaden sposób zarzut w stronę tych pierwszych, tym niemniej w tegorocznym starciu (rozpoczynamy właśnie jego kreację) NW vs MKL, to PKP Anielina wydaje się być płytą łatwiejszą, przyjemniejszą i bardziej swojską. Jeśli chodzi o pop, to są tak jakby główne atuty i cele.

I trzeba przyznać, że popowość tej płyty (zadanie nr 2 – zdefiniuj „popowość”) jest wyśmienita. Śliczne, klasycznie proste melodie („2001 – 2007”), niewiarygodnie chwytliwe refreny („Całowanie”) oraz świetny poziom całości sprawiają, że słucha się tego albumu znakomicie. Jak dobrze wypunktował w Polityce Bartek Chaciński warto podkreślić także nieco art-rockowe zacięcie tych utworów, co mimo wszystko nie przynosi też zbędnego przekombinowania czy bawienia się w sztukę dla sztuki. Tradycyjny zestaw dwie gitary, bas, perkusja, wokal, bywa co najwyżej wspomagany dęciakami, delikatnym klawiszem lub skrzypcami, lecz to wystarczy by uatrakcyjnić i urozmaicić to klasyczne instrumentarium każdego zespołu pop-rockowego. Całe to wyważenie kompozycyjnych ambicji oraz zamiłowania do dobrych piosenek, przynoszą PKP Anielina mnóstwo dobrego, czyniąc z tej płyty bez wątpienia najlepszy i najrówniejszy album Muzyki Końca Lata, jak też jedną z najprzyjemniejszych płyt ostatnich miesięcy. Patrząc na medialny rozmach promocyjny pozostaje trzymać kciuki i życzyć jak największych sukcesów. -Łukasz Halicki

http://www.myspace.com/muzykakoncalata

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: